Kryzys finansowy: ponieważ ' Włochy są gorsze niż Hiszpania

Anonim
Image

Dawno, dawno temu rozegrano bitwę na polu wzrostu gospodarczego, aby ustalić, kto idzie najsilniej, teraz gra znajduje się na skraju rozpaczy, a to bardziej ryzykuje straszliwą niewypłacalność. Niekończący się pojedynek między Włochami a Hiszpanią to długa historia śródziemnomorskiej konkurencji między narodami o bardzo podobnym charakterze, ramach politycznych i gospodarczych, spójności społecznej. Ostatnie rundy, w ciągu prawie dwudziestu lat, trwały trzy. W pierwszym Hiszpania z „lekcją”, która zaskoczyła wszystkich obserwatorów i cudem gospodarczym, który wydawał się nie mieć końca, ogłosiła przejęcie Włoch pod względem bogactwa narodowego. Poza statystykami liczyły się fakty: iberyjski silnik pracował na pełnych obrotach, a my już byliśmy zatrzymani; kraj zmodernizował infrastrukturę, od dużych prędkości po planowanie dużych miast, podczas gdy we Włoszech nie było możliwości otwarcia placu budowy; polityka ustabilizowała się w fizjologicznej przemianie ludu popularnego i socjalistycznego, podczas gdy Belpaesowie utknęli na bagnach nieskończonej transformacji po upadku Pierwszej Republiki. Strony odwróciły się w drugiej rundzie, po wybuchu wielkiego kryzysu w 2008 r. Hiszpański cud wyparował pod wpływem niezrównoważonego zadłużenia obywateli prywatnych (bardzo podobnego do zadłużenia krajów anglosaskich) i bańki majątkowej, która miała rzucił pierwszą dźwignię wewnętrznego wzrostu na kolana. Hiszpania zatonęła i wypłynęliśmy. Do tego stopnia, że ​​kiedy wspomniano o najbardziej zagrożonych krajach Unii Europejskiej, grupa Pigs odniosła się do Portugalii, Irlandii, Grecji i Hiszpanii: wręcz przeciwnie, Włochy znalazły się na czarnej liście. dni „doskonałej burzy” w nowej na rynkach całego świata, dwa kraje wróciły, ale tym razem w dolnej części wąwozu, a nawet Włoch, zgodnie z parametrem spreadów między obligacjami rządowymi niemieccy ostatecznie walczyli dla Hiszpanii o smutny rekord, znak kryzysu bardzo wysokiego ryzyka.

Ale jak wyjaśnimy naszą porażkę w tej ponurej trzeciej rundzie? Liczby nie są wystarczające, aby zrozumieć sytuację, w rzeczywistości wydają się kontrastować z napięciami tych godzin, ponieważ pokazują Hiszpanię w znacznie gorszym stanie niż nasz. Jeśli stosunek zadłużenia Włoch do PKB jest znacznie wyższy niż w Hiszpanii, prawdą jest również, że deficyt hiszpański jest dwukrotnie wyższy niż we Włoszech: nasze obecne rachunki publiczne są teoretycznie bardziej uporządkowane. Jeśli chodzi o wzrost, jest on zbyt niski dla obu, ale prognozy mówią, że Włochy osiągną 1% na koniec roku, a Hiszpania nie przekroczy progu 0, 8%. Jeszcze gorzej dla Hiszpanów jest pojedynek pod względem bezrobocia. Podróżujemy około 8 procent, to ponad 20 procent aktywnej populacji, prawie 5 milionów bezrobotnych i 43 procent młodych ludzi bez pracy. Katastrofa widziana z Madrytu. Gdybyśmy zatem musieli trzymać się prawa statystyki, jasne jest, że Hiszpanie w 2011 r. Są bardziej zrujnowani niż Włosi, i dlatego byłoby słuszne uznać Hiszpanię za kraj bardziej zagrożony niż Włochy, coś, co nie wynika z różnic między obligacjami rządowymi dwóch krajów w porównaniu do niemieckich wirtuozów. Co z tego Prawda jest taka, że ​​liczby makroekonomii oraz różne badania instytutów krajowych i międzynarodowych nie uwzględniają decydującej zmiennej służącej do pomiaru zdrowia kraju: stabilności politycznej. W tej decydującej sytuacji Hiszpania umocniła swoje wyprzedzanie w kierunku Włoch, pokazując się światu jako naród zakotwiczony obecnie w zasadach dojrzałej i solidnej demokracji. Bez urazów, bez narodowych tragedii, a przede wszystkim bez niebezpiecznych wstrząsów gospodarczych, przez cały cykl długiego pojedynku z Włochami Hiszpanie wysłali do domu trzy premiery, Gonzalesa, Aznara i Zapatero, pozwalając na fizjologię na przemian dwie przeciwne strony do rządu kraju. Trzej szefowie rządów przeszli na emeryturę jeszcze po pięćdziesiątce, w tym ostatni Zapetero, który przygotowuje się do opuszczenia sceny z wcześniejszymi wyborami politycznymi już w kalendarzu. Jednak we Włoszech transformacja jest wciąż niedokończona, a alfą i omegą systemu politycznego pozostaje ponad siedemdziesięcioletni Silvio Berlusconi, który w ostatnich latach zawsze pokonał przeciwnika. Zastępcy nie ma i nie widać go, a kraj, który wydaje się być zrujnowany. Krótko mówiąc, polityka robi dziś prawdziwą różnicę między Włochami a Hiszpanią, a rynki finansowe dobrze to rozumieją.

akcji